Nie mam w zwyczaju kupować takich produktów. Jednak podczas ostatniego pobytu na targach Arnold Classic w Marycie miałem okazje spróbować podobne naleśniki i nie ukrywam, że bardzo mi smakowały. Dlatego coś mnie podkusiło, aby przetestować ten produkt.

Jakie wrażenia?
Naleśniki z MyProtein są bardzo smaczne. Bardzo dobrze komponują się w połączeniu z masłem orzechowym, przez co są dobrą alternatywą dla tych osób, które preferują śniadanie białkowo-tłuszczowe lub niskowęglowodanową kolację. Jedna porcja zawiera 34,3g białka oraz zaledwie 5,9g węglowodanów i 3,2g tłuszczu. Można je również zjeść bez żadnej polewy ponieważ same w sobie są słodkie. Plusem jest też to, że można je błyskawicznie przygotować. Zalewasz proszek wodą, wstrząsasz i wylewasz na rozgrzaną patelnię. Maksymalnie 3 minuty roboty. Są idealne, dla tych którzy chcą „zrobić, a nie chcą się narobić”. Niemniej odradzam takie podejście bo nie wróży ono sukcesu.

Mimo, że pod względem smaku, nie mogę się do niczego przyczepić, to osobiście traktuję te naleśniki jako ciekawostkę kulinarną. Robię je raz na jakiś czas, jak mam kaprys. Najczęściej wtedy gdy w weekendy wracam z nocnej eskapady. Wówczas nawet i mi włącza się tryb „zrobić i się nie narobić” 😉 . Na co dzień wole jeść jednak normalne jedzenie.

W skład naleśników wczhodzą: koncentrat białka serwatkowego, koncentrat białka mleka, sproszkowane białka jaj, owies, kakao (tylko dla smaku czekoladowego), olej MCT, dwuwęglan sodu, sukraloza (słodzik).

Do następnego razu.

Maciek Gąsiorek

Autor: Maciek Gąsiorek